O autorze
Rocznik 76. Z wykształcenia dziennikarz. Z zamiłowania, od ponad 10 już lat, bloger. Fan muzyki i literatury. Czyta ok. 100 książek rocznie. Znaki szczególne: nie czyta e-booków, nie podkreśla, nie odkłada książek grzbietem do góry, używa zakładek. Prawdopodobnie bibliofil-fetyszysta. Na pewno fanatyk opowiadań. Zawodowo redaktor naczelny w jednym z czasopism logistycznych. Prywatnie ojciec parki urwisów. Mieszka w Warszawie.

Houston, który nie ma z książkami żadnego problemu

… czyli książka o książkach

Keith Houston – Książka. Najpotężniejszy przedmiot naszych czasów zbadany od deski do deski

Wydawnictwo Karakter, przełożył Paweł Lipszyc, 461 str.

Pierwsze zdanie: To jest książka o książkach.

Tytuł mówi już prawie wszystko na temat zawartości tego, w pewnym sensie naukowego, dzieła. Houston, autor publikacji o znakach typograficznych pt. Ciemne typki, tym razem przedstawił dzieje książki jako przedmiotu. Od czasów, gdy w starożytnym Egipcie wymyślono papirus, a w Chinach papier. Przez Sumerów, którzy wynaleźli pismo i późniejszą erę druku oraz rozdziały dotyczące zawartości książek. Aż po czasy współczesne i książkę, jaką znamy teraz. Houston zrobił to, kładąc szczególny nacisk na części składowe, zazwyczaj zupełnie nieistotne dla przeciętnego czytelnika, jak choćby format książki, sposób klejenia stron czy krój pisma.

To bardzo ciekawa – nie tylko dla bibliofilów – ale dość skomplikowana historia. Nie tylko ze względu na rozpiętość czasową, ale przede wszystkim z powodu materii merytorycznej. Mamy tu mnogość faktów, prawdziwy natłok osób i nazwisk, liczne, często bardzo szczegółowe, techniczne detale, sporo zdjęć i ilustracji czy też zaskakujące ciekawostki. Jak ta o specyficznym związku między papierem a bielizną. Trzeba jednak przyznać, że Houstonowi udało się wyciągnąć i przedstawić zwartą i wyczerpującą esencję historii książki.



Podobnie wygląda kwestia języka i stylu. Gdyby autor użył do jej opowiedzenia naukowej, suchej składni, byłaby to pewnie rzecz nie do strawienia. Na szczęście w większej części Książki udaje mu się pisać lekko i zajmująco. Sprawdza się przytaczanie anegdot i stosowanie dowcipnego stylu oraz usensacyjnienie wydarzeń – zawłaszcza w dwóch pierwszych częściach. Pozostałe nie są już niestety tak zajmujące (co poniekąd wynika z ich stricte technicznej tematyki).

Ponieważ rzecz tę sygnuje krakowski Karakter – który od samego początku wyróżnia się na rodzimym rynku starannym, dopieszczonym w każdym detalu stylu wydawania książek – z dziełem Houstona nie może być inaczej. Zwłaszcza z nim! Książka jest zatem wydana po prostu pięknie. Od deski do deski.

Nie wyobrażam sobie, aby nie znał jej każdy bibliofil, ba, nawet średnio zaawansowany miłośnik książek. Wydaje się także dobrą propozycją dla tych wszystkich, którzy lubią otaczać się ładnymi przedmiotami – a nuż miast tylko podziwiać na półce, sięgną i zaczną czytać. Gdy już to zrobią – na pewno nie pożałują.

Aktualnie czytam:
Trwa ładowanie komentarzy...