O autorze
Rocznik 76. Z wykształcenia dziennikarz. Z zamiłowania, od ponad 10 już lat, bloger. Fan muzyki i literatury. Czyta ok. 100 książek rocznie. Znaki szczególne: nie czyta e-booków, nie podkreśla, nie odkłada książek grzbietem do góry, używa zakładek. Prawdopodobnie bibliofil-fetyszysta. Na pewno fanatyk opowiadań. Zawodowo redaktor naczelny w jednym z czasopism logistycznych. Prywatnie ojciec parki urwisów. Mieszka w Warszawie.

Podsumowanie 2017 r. cz. II – Non-fiction

...czyli Sides i długo, długo nic

Szczerze się zdziwiłem gdy zliczając z listy przeczytanych w tym roku książek pozycje non-fiction okazało się, że jest ich raptem 22. W poprzednich latach bywało pod tym względem o wiele lepiej. Chociażby w roku ubiegłym przeczytałem 34 książki, a wśród nich aż roiło się od tych bardzo dobrych i miałem duży problem aby skompilować zestawienie dziesięciu (a w ostateczności nawet jedenastu) najlepszych. W mijającym właśnie 2017 nie było takiego urodzaju. Poza tym kilka ważkich pozycji zapewne ominąłem, a co najmniej jednej istotnej jeszcze nie przeczytałem (planuję lekturę w styczniu) – mowa o Sendlerowej Anny Bikont. Dlatego też chciałbym wyróżnić jedynie pięć tytułów.

Zanim jednak je przytoczę, najpierw kilka zdań o tych, którzy znaleźli się w gronie, z którego tę piątkę wybierałem. W tym roku ukazało się kilka ciekawych debiutów, w których prym wiodły zwłaszcza te z wydawnictwa Dowody Na Istnienie. I tak Kamil Bałuk napisał dobry, choć nie pozbawiony wad (lekki chaos w prezentowaniu faktów) reportaż Wszystkie dzieci Louisa. Udany był także Foucault w Warszawie Remigiusza Ryzińskiego. Poza Dowodami Na Istnienie całkiem interesujący debiut zaprezentowała także Agora – myślę o Kanadzie. Ulubionym kraju świata Katarzyny Wężyk http://mikolajmarszycki.natemat.pl/223565,od-charlottetown-po-vancouver .
Jeśli chodzi o tematykę i przekaz, ważną książką była Łódź 370 pary Annah Björk-Mattias Beijmo, którą byłbym nawet skłonny wyróżnić, gdyby nie denerwująca maniera pani Björk polegająca na nadmiernym eksponowaniu samej siebie.
Co poza debiutami? Kolejne zajmujące, i co najmniej dobre książki napisali natomiast Jarosław Mikołajewski (Terremoto) http://mikolajmarszycki.natemat.pl/211255,co-czytac-podczas-wakacji-cz-ii, Dionisios Sturis (Nowe życie) oraz Jean Hatzfeld (Więzy krwi). Wartościowym uzupełnieniem kapitalnego reportażu Wojna umarła, niech żyje wojna Eda Vulliamy'ego okazało sięSarajewo Hervé Ghesquière. Niestety, nie była to rzecz o takiej mocy rażenia jak wspomniany książka Brytyjczyka. Z mijającego roku zapamiętam także Tamtego ranka kiedy przyszli. Depesze z Syrii. Janine di Giovanni i Zapiski z Rakki http://mikolajmarszycki.natemat.pl/221471,dwa-wstrzasajace-reportaze.
Były też rozczarowania. Przede wszystkim Zapiski podglądacza Gaya Thalese, ale także Syrop z piołunu Pawła Smoleńskiego. To chyba wszystko.


Moja subiektywnie wybrana piątka, z dominującym udziałem autorek, wygląda tak: (kolejność alfabetyczna, jednak z wyraźnym wskazaniem, iż Hampton Sides był poza konkurencją):



Wolfgang Bauer – Porwane. Boko Haram i terror w sercu Afryki



http://mikolajmarszycki.natemat.pl/211255,co-czytac-podczas-wakacji-cz-ii


Urszula Jabłońska – Człowiek w przystępnej cenie. Reportaże z Tajlandii



Dowody Na Istnienie, 228 str.

Pierwsze zdanie: W styczniu 2016 roku tajskie linie lotnicze Smile postanowiły wprowadzić bilety dla lalek.

Człowiek w przystępnej cenie to debiut, w którym, zgodnie z podtytułem, autorka prezentuje wielorakie oblicza Tajlandii. Jabłońska wychodząc poza najpopularniejsze stereotypy dotyczące tego kraju, skupia się przede wszystkim na występujących w nim różnych formach współczesnego niewolnictwa. Wykorzystywanie ludzi w Tajlandii nie dotyczy bowiem wyłącznie prostytucji (co może sugerować okładka). Dodajmy, że w pełni akceptowalnej społecznie, a wciąż nielegalnej, mimo tego, iż to słynny na całym świecie seksualny raj, w którym spełnić można najbardziej wyuzdane fantazje. Poza prostytucją, wyzysk i ciemiężenie ludzi dotyka również tak zaskakujących branż, jak choćby rybołówstwo. Na dużą skalę handluje się też muzułmańskimi uchodźcami z Birmy, których zamyka się w obozach i torturuje. Dodajmy, że odpowiadają za to skrajnie nacjonalistyczni buddyjscy mnisi, do spółki z Tajami właśnie. Reportaż dotyczący tego problemu to chyba najlepszy tekst w całym zbiorze.

Debiut Jabłońskiej to kontrowersyjna i mocna w swym wydźwięku książka, mówiąca głównie o upodleniu człowieka. Ale nie tylko, także o ograniczaniu praw obywatelskich i wolności słowa – tego dotyczy przewijająca się przez cały zbiór historia niejakiej J., która musiała opuścić Tajlandię i osiąść w Finlandii.
Poza tym Człowiek w przystępnej cenie pochyla się też nad wierzeniami Tajów – jak się okazuje żyje tam około stu tysięcy mediów mających kontakt z jednym bądź kilkoma duchami. Znajdziemy także fragmenty dotyczące sytuacji politycznej kraju czy też jego kultury.

Składające się na ten zgrabny zbiór teksty napisane są prostym, przystępnym językiem i choć początkowo mogą sprawiać wrażenie dość niepozornych i osobnych, z czasem łączą się w jedną, zwartą acz wielowymiarową, zajmującą historię. Dla czytelnika, który tak jak niżej podpisany nie miał dotychczas o Tajlandii większego pojęcia, ta pozycja będzie niezwykle interesująca.


Aleksandra Lipczak – Ludzie z placu Słońca



http://mikolajmarszycki.natemat.pl/211255,co-czytac-podczas-wakacji-cz-ii


Hampton Sides – Ogar piekielny ściga mnie. Zamach na Martina Luthera Kinga i wielka obława na jego zabójcę



http://mikolajmarszycki.natemat.pl/224407,7-ksiazek-pod-choinke


Ewa Winnicka – Był sobie chłopczyk



http://mikolajmarszycki.natemat.pl/221471,dwa-wstrzasajace-reportaze


Aktualnie czytam:

Trwa ładowanie komentarzy...