Metaliterackie zabawy Bolano.

Dopiero co przy okazji „Żołnierzy spod Salaminy” wspominałem o tym chilijskim pisarzu, a tu już, słowo się rzekło-Bolano u płota. I to z bardzo intrygującą pozycją.

Roberto Bolano – „Literatura faszystowska w obu Amerykach”





Pierwsze zdanie: „W wieku lat piętnastu wydała pierwszy tomik poezji, Tacie, który pozwolił jej wkroczyć, w dość nieeksponowany sposób, w poczet poetek z wyższych sfer buenosaireńskiej socjety.”

„Literatura faszystowska w obu Amerykach”, to nic innego jak leksykon przedstawiający sylwetki oraz dorobek kilkudziesięciu literatów latynoamerykańskich, w mniejszym lub większym stopniu sympatyzujących z faszyzmem. Wśród nich między innymi takie gwiazdy jak - Luis Fontanie De Souza, autor pięciu kobylastych tomów krytykujących bardzo drobiazgowo dzieło J-P Sartre’a „Byt i nicość”; Ernesto Perez Mason, twórca powieści „Zupa ubogich”, w której ukrył aż 25 akrostychów (np. pierwsze litery każdego z dwudziestu rozdziałów powieści tworzyły hasło – NIECH ŻYJE ADOLF HITLER); Rory Long, amerykański poeta, autor głośnego wiersza w którym stuletni Ernest Junger uprawia seks z blisko dziewięćdziesięcioletnią Leni Reifenstahl albo taki Italo Schiaffiano poeta i wierny kibic klubu piłkarskiego Boca Juniors, autor wydanej w 1972 roku, „Drogi Chwały”, w której analizował w czterdziestu pięciu wierszach żywoty różnych zawodników tej drużyny. Znacie dobrze te nazwiska, prawda? Nie?!?! No wiecie co?! Wstyd.

No dobra. Żaden wstyd. Nie macie prawa ich znać. Nie było bowiem nigdy żadnego z tych dzieł, ani nawet żadnego z tych autorów. To wszystko fikcja. Bolano sobie to najzwyczajniej w świecie wymyślił. Efektem jego bujnej, a także - biorąc pod uwagę to, co i w jaki sposób napisał - bardzo precyzyjnej wyobraźni, jest po prostu fajna, udana książka. Owszem może nieco dziwna. Niekonwencjonalna i zaskakująca, ale przede wszystkim bardzo rozrywkowa. Bolano opisując kolejne postaci wykorzystuje jak może swoje inteligentne poczucie humoru. Jedna zabawna anegdota popędza drugą, a każda skrzy się od ironii, cynizmu i dowcipu na wysokim poziomie. Czytając „Literaturę faszystowską…” co rusz chichotałem pod nosem (dyskretnie, żeby nie wyjść na wariata, bo czytam głównie w środkach komunikacji miejskiej). No ale jak tu nie chichotać gdy czyta się np. o Argentino Schiaffiano alias Tłustym, który podobnie jak jego wspomniany wcześniej brat Italo, parał się poezją do spółki z fanatycznym, piłkarskim kibicowaniem i napisał m.in. manifest „Zadowalające Rozwiązania”, w którym „…jako odpowiedź na totalny futbol europejski proponuje fizyczną eliminację najlepszych graczy starego kontynentu, to znaczy zamordowanie Cruyffa, Beckenbauera itd.”



Mimo swojej encyklopedycznej przecież formuły książka napisana jest lekko, sprawnym, precyzyjnym i barwnym językiem. „Luz Mendiluce była śliczną i zdrową dziewczynką, otyłą i refleksyjną nastolatką i nieszczęśliwą dręczoną alkoholizmem kobietą.” To mała próbka umiejętności Chilijczyka – cała charakterystyka Luz w jednym zdaniu. Z drugiej strony kilka biografii to gotowy materiał na dobre opowiadania. Zresztą z zaprezentowanego tu życiorysu Carlosa Ramireza Hoffmana, Bolano zrobił później mini-powieść pt. „Gwiazda daleka”.
Istotny, oprócz niezwykle rozrywkowej formuły tej książki, jest również jej oddźwięk nieco bardziej poważny i refleksyjny. Bolano nie bez powodu wymyślił sobie przecież poetów i pisarzy zafascynowanych faszyzmem. W końcu to nie przypadek, że wielu niemieckich zbrodniarzy wojennych ukrywało się właśnie w krajach Ameryki Południowej. Również wykpiwane przez niego zachłystywanie się latynoamerykańskich twórców europejską kulturą, nie dotyczyło jedynie tych stworzonych przez jego wyobraźnię, ale miało też miejsce w rzeczywistości.

Reasumując: intrygująca, zaskakująca, absurdalna, dowcipna, ale też i nie głupia literacka zabawa. A do tego ładna okładka!


Literackie tropy: „Widmowa biblioteka” Paweł Dunin-Wąsowicz, Jorge Luis Borges.

Inne tropy: A tak kibicują fani Boca Juniors!
Trwa ładowanie komentarzy...