O autorze
Rocznik 76. Z wykształcenia dziennikarz. Z zamiłowania, od ponad 10 już lat, bloger. Fan muzyki i literatury. Czyta ok. 100 książek rocznie. Znaki szczególne: nie czyta e-booków, nie podkreśla, nie odkłada książek grzbietem do góry, używa zakładek. Prawdopodobnie bibliofil-fetyszysta. Na pewno fanatyk opowiadań. Zawodowo redaktor naczelny w jednym z czasopism logistycznych. Prywatnie ojciec parki urwisów. Mieszka w Warszawie.

Podsumowanie 2018 r. cz. III – opowiadania

… czyli short story trzyma się nieźle



W trzeciej odsłonie podsumowania 2018 r. czas na mój ulubiony gatunek literacki. W mijających dwunastu miesiącach przeczytałem 16 zbiorów opowiadań (o pięć mniej niż rok wcześniej). Wyróżnić postanowiłem aż siedem z nich. A co?! Moje podsumowanie, mogę wyróżniać ile chcę. Nic nie poradzę, że mam słabość do short story.

Ale zanim szczęśliwa siódemka kilka słów o tych, którzy się nie załapali. Nowy dowód Jeffreya Eugenidesa, Królowa Barbara i inne opowiadania Joanny Clark https://mikolajmarszycki.natemat.pl/242165,4-x-opowiadania-cz-1 czy Co pozwala powiedzieć noc Pierre J. Meljaka https://mikolajmarszycki.natemat.pl/242777,4-x-opowiadania-cz-2 to były naprawdę dobre zbiory i fajne lektury. Podobnie jak ciekawa antologia W świetle i we mgle prezentująca teksty różnych autorów zainspirowane malarstwem Edwarda Hoppera. Gdyby tylko prezentowała bardziej równy poziom (opowiadania świetne sąsiadują tu niestety z bardzo słabymi) także doczekałaby się wyróżnienia. Rozczarowany byłem natomiast Opowiadaniami bizarnymi Olgi Tokarczuk https://mikolajmarszycki.natemat.pl/242165,4-x-opowiadania-cz-1
Osobna sprawa to monumentalne Opowiadania wszystkie Kurta Vonneguta oraz Opowiadania Josepha Conrada w przekładzie Magdy Heydel. Zwłaszcza ten pierwszy tom to rzecz obowiązkowa. Ale „rozliczam” tu jedynie premierowe teksty z tego roku, więc o tytułach tych tylko wspominam.

Dobra, czas na wyróżnioną siódemkę. Wygląda tak (kolejność alfabetyczna):




Fleur Jaeggy – Jestem bratem NN



https://mikolajmarszycki.natemat.pl/242165,4-x-opowiadania-cz-1


Carmen Maria Machado – Jej ciało i inne strony



Wydawnictwo Agora, przełożyła Dobromiła Jankowska, 268 str.

Pierwsze zdanie: Od razu wiem, że mam ochotę, zanim on to wie.

Swego czasu na Facebooku napisałem o tej książce tak:

Zbiór ośmiu opowiadań Machado, pisarki z USA o kubańsko-austriackich korzeniach, to tomik niezwykle intensywny. Mocny i odważny. Oryginalny i bezkompromisowy. Do tego mroczny i niepokojący. Zaskakujący. Choćby formą – np. opowiadanie pt. „Wyjątkowo odrażające” to coś na kształt streszczenia kilkunastu sezonów specyficznego serialu kryminalnego. Ponadto znajdziecie tu nieprawdopodobną historię o kobietach, wnikających w materiały sukienek, ale także naturalistyczne opowieści, w których groza miesza się z erotyką, swobodnym seksem, przemocą i miłością.


Machado pisze o kobietach. O ich związkach, macierzyństwie, słabo płatnych pracach, samotności, uprzedmiotowieniu. Są to teksty napisane z perspektywy silnie feministycznej. Co nie oznacza bynajmniej, że ich odbiorczyniami mogą być głównie kobiety. Ależ skąd! Właśnie faceci powinni je czytać, żeby dowiedzieć się czegoś więcej i zrozumieć trudne doświadczenia płci przeciwnej. Co to bowiem są za story! Niektóre z nich na długo zostaną w mojej głowie. Myślę tu choćby o takich opowiadaniach jak „Małżeński szew”, „Matki” czy o tekście tytułowym. Są to chyba najlepsze pozycje w tym i tak bardzo równym, trzymającym wysoki poziom tomiku, który jest dowodem na to, że dobre opowiadania potrafią powiedzieć nam więcej o życiu niż kilka sążnistych powieści.

Na koniec dodam jeszcze, że są tu iście rewelacyjne metafory i porównania. Mały przykład: „W recepcji za ladą jakaś potężna kobieta w brzoskwiniowym szlafroku szyje coś na maszynie. Wygląda jak topiący się rożek lodowy.”


Alistair MacLeod – Skoro ptaki czynią słońce



Wydawnictwo Wiatr Od Morza, przełożył Michał Alenowicz, 250 str.

Pierwsze zdanie: Sierpień ma się ku końcowi, a pogodzie nie można już ufać.

Co prawda nie jest to aż tak fenomenalny zbiór jak ubiegłoroczny Utracony dar słonej krwi, ale i tu MacLeod potrafi momentami pisać o przyrodzie, ludziach i ich zwykłym życiu tak, że dech zapiera – literatura (w dodatku piękna!) przez duże L.


Ivana Myšková – Białe zwierzęta są bardzo często głuche



https://mikolajmarszycki.natemat.pl/242777,4-x-opowiadania-cz-2


Yūko Tsushima – Jestem, tęsknię, mówię



Państwowy Instytut Wydawniczy, przełożyły Toko Anna Okazaki-Pindur, Barbara Słomka, Aleksandra Szczechla, 227 str.

Pierwsze zdanie: Ponoć Ajnowie mają taką pieśń, śpiewaną przez boginię – zaczął opowiadać mój brat.

Niełatwy w odbiorze (m.in. wielogłosowość), acz intrygujący zbiór refleksyjnych opowiadań o stracie, bólu i tęsknocie po bliskich, a także o oswajaniu śmierci – przejmujące, nieco depresyjne nawet pisanie.


David Vann – Legenda o samobójstwie



https://mikolajmarszycki.natemat.pl/233359,szybka-siodemka


Rafał Wojasiński – Olanda



https://mikolajmarszycki.natemat.pl/242777,4-x-opowiadania-cz-2


Obecnie czytam:

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...